Wtorek 08/09/2026
Dramat | 111 min
Pedro Almodóvar powraca w szczytowej formie z jednym ze swoich najbardziej osobistych filmów. W „Gorzkich świętach” - jego pierwszej od 5 lat hiszpańskojęzycznej produkcji - jest wszystko, za co widzowie kochają jego kino: namiętność, intensywne kolory, przewrotny humor i pełnokrwiste postaci, które wymykają się prostym schematom. Na ekranie pojawiają się aktorzy i aktorki znani z wcześniejszych filmów reżysera: Bárbara Lennie, Leonardo Sbaraglia, Victoria Luengo, Aitana Sánchez-Gijón, Milena Smit oraz jedna z najważniejszych muz Almodóvara – Rossy de Palma.
Bohaterką filmu jest czterdziestoletnia Elza (Bárbara Lennie), która po śmierci matki rzuca się w wir pracy, nie pozwalając sobie na żałobę. Dopiero atak paniki zmusza ją do zatrzymania się i wyruszenia w podróż, która stanie się konfrontacją z przeszłością, utraconymi relacjami i niespełnionymi pragnieniami. Z przypadkowych spotkań, emocjonalnych zwrotów i splatających się życiorysów Almodóvar tka opowieść o tym, jak pamięć, fikcja i pragnienie nieustannie przepisują nasze życie.
„Gorzkie święta” to szczególny prezent dla tych, którzy dorastali z kinem hiszpańskiego mistrza – od „Kobiet na skraju załamania nerwowego”, przez „Wszystko o mojej matce” i „Porozmawiaj z nią”, po „Volver”, „Przerwane objęcia” i „Ból i blask”. To także film, który idzie o krok dalej: jeszcze mocniej pokazuje, że każdy z nas nie tylko przeżywa własną historię, ale też bez końca ją sobie opowiada. Almodóvar składa tu poruszające wyznanie wiary w siłę kina, pamięci i narracji. czytaj więcej
Bohaterką filmu jest czterdziestoletnia Elza (Bárbara Lennie), która po śmierci matki rzuca się w wir pracy, nie pozwalając sobie na żałobę. Dopiero atak paniki zmusza ją do zatrzymania się i wyruszenia w podróż, która stanie się konfrontacją z przeszłością, utraconymi relacjami i niespełnionymi pragnieniami. Z przypadkowych spotkań, emocjonalnych zwrotów i splatających się życiorysów Almodóvar tka opowieść o tym, jak pamięć, fikcja i pragnienie nieustannie przepisują nasze życie.
„Gorzkie święta” to szczególny prezent dla tych, którzy dorastali z kinem hiszpańskiego mistrza – od „Kobiet na skraju załamania nerwowego”, przez „Wszystko o mojej matce” i „Porozmawiaj z nią”, po „Volver”, „Przerwane objęcia” i „Ból i blask”. To także film, który idzie o krok dalej: jeszcze mocniej pokazuje, że każdy z nas nie tylko przeżywa własną historię, ale też bez końca ją sobie opowiada. Almodóvar składa tu poruszające wyznanie wiary w siłę kina, pamięci i narracji. czytaj więcej
sci-fi | Akcja | 118 min
Film opowiada historię Higa, młodego pilota, który wraz z byłym żołnierzem Bangleyem stworzył uporządkowaną enklawę, odizolowaną od brutalnej rzeczywistości. Ich codzienność zostaje zakłócona, gdy Hig odbiera tajemniczy sygnał radiowy. To nieoczekiwane zdarzenie zmusza go do wyruszenia w nieznane — w podróż w poszukiwaniu nadziei i człowieczeństwa, w które nie przestaje wierzyć. czytaj więcej
Dramat | 102 min
500 mil to ciepły, poruszający film drogi laureata BAFT-y Morgana Matthewsa, w którym subtelny humor przeplata się ze wzruszeniem, a historia przywodzi na myśl wrażliwość Billy’ego Elliota i emocjonalną szczerość Był sobie chłopiec.
Nastoletni Finn (Roman Griffin Davis, znany z Jojo Rabbit) i jego młodszy brat Charlie (Dexter Sol Ansell, Rycerz siedmiu królestw) uciekają z domu, by uniknąć rozdzielenia po rozstaniu rodziców. Ich celem jest dzikie zachodnie wybrzeże Irlandii oraz dom ukochanego dziadka Johna (Bill Nighy, To właśnie miłość) – ostatnia bezpieczna przystań w ich rozpadającym się świecie.
Przed nimi 500 mil niełatwej podróży, podczas której muszą polegać na sprycie, uroku osobistym i życzliwości napotkanych ludzi – zwłaszcza wolnej duchem ulicznej muzykantki Cáit (Maisie Williams, Gra o tron).
500 mil to jednak coś więcej niż film drogi. To szczera, pozbawiona fałszywej nuty i głęboko refleksyjna opowieść o rodzinie, nadziei i potrzebie bliskości, która w finale nabiera nowego znaczenia i sprawia, że po seansie wraca się myślami do pierwszych scen. czytaj więcej
Nastoletni Finn (Roman Griffin Davis, znany z Jojo Rabbit) i jego młodszy brat Charlie (Dexter Sol Ansell, Rycerz siedmiu królestw) uciekają z domu, by uniknąć rozdzielenia po rozstaniu rodziców. Ich celem jest dzikie zachodnie wybrzeże Irlandii oraz dom ukochanego dziadka Johna (Bill Nighy, To właśnie miłość) – ostatnia bezpieczna przystań w ich rozpadającym się świecie.
Przed nimi 500 mil niełatwej podróży, podczas której muszą polegać na sprycie, uroku osobistym i życzliwości napotkanych ludzi – zwłaszcza wolnej duchem ulicznej muzykantki Cáit (Maisie Williams, Gra o tron).
500 mil to jednak coś więcej niż film drogi. To szczera, pozbawiona fałszywej nuty i głęboko refleksyjna opowieść o rodzinie, nadziei i potrzebie bliskości, która w finale nabiera nowego znaczenia i sprawia, że po seansie wraca się myślami do pierwszych scen. czytaj więcej
Dramat | Sensacyjny | 90 min
Elektryzujący, nonszalancki i pełen nieposkromionej energii legendarny debiut Jean-Luca Godarda. Film, od którego na dobre zaczęło się współczesne kino. Drobny gangster Michel (Jean-Paul Belmondo) przyjeżdża kradzionym samochodem z Marsylii do Paryża. Tam spotyka się z młodą Amerykanką Patricią (Jean Seberg), która stawia pierwsze kroki jako dziennikarka. Para flirtuje ze sobą i angażuje się w romantyczną grę – czy kryminalne sprawy Michela wpłyną na ich relację?
Zrywając z konwencjami i proponując własną, dynamiczną estetykę, Do utraty tchu utorowało drogę wszystkim późniejszym „nowym falom” oraz połączyło miłość do amerykańskiej kultury z paryską kinofilią i duchem młodości. Trudno przecenić wpływ filmu na kolejne pokolenia twórców: od Nowego Hollywood po zastępy niezależnych reżyserów i reżyserek, dla których brawurowe dzieło Godarda pozostaje niesłabnącym źródłem inspiracji. Kręcone małą ekipą na ulicach Paryża, Do utraty tchu wypromowało też ikoniczny duet: buńczucznego Belmondo oraz nowoczesną, nieprzystępną Seberg. Kiedy myślimy o Francji jako o stolicy kina, przed oczami mamy właśnie kadry z debiutu Godarda. Zafascynowany Do utraty tchu Richard Linklater zrealizował wchodzącą właśnie do polskich kin Nową falę: stylizowaną na przełom lat 50. i 60. opowieść o tym, jak powstawał ten jeden z najsłynniejszych filmów w historii kina.
Ekscytująca zabawa gatunkami, jaką dostajemy w Do utraty tchu, to z jednej strony bunt przeciwko zmurszałemu kinu lat 50., z którym nowofalowcy chcieli się rozprawić, a z drugiej – efekt niezliczonych seansów hollywoodzkich filmów klasy B, jakie pasjami oglądali oni w paryskich kinach. Jest to też buńczuczna deklaracja twórcy, który zdaje się mówić: „Nazywam się Godard i na waszych oczach zmieniam to, co wszyscy kochamy najbardziej: KINO”.
Ponad 60 lat po premierze, Do utraty tchu pozostaje klasykiem gwałtownym, ekscytującym i wciąż atrakcyjnym.
Wersja odrestaurowana 4K w dystrybucji Past Perfect. czytaj więcej
Zrywając z konwencjami i proponując własną, dynamiczną estetykę, Do utraty tchu utorowało drogę wszystkim późniejszym „nowym falom” oraz połączyło miłość do amerykańskiej kultury z paryską kinofilią i duchem młodości. Trudno przecenić wpływ filmu na kolejne pokolenia twórców: od Nowego Hollywood po zastępy niezależnych reżyserów i reżyserek, dla których brawurowe dzieło Godarda pozostaje niesłabnącym źródłem inspiracji. Kręcone małą ekipą na ulicach Paryża, Do utraty tchu wypromowało też ikoniczny duet: buńczucznego Belmondo oraz nowoczesną, nieprzystępną Seberg. Kiedy myślimy o Francji jako o stolicy kina, przed oczami mamy właśnie kadry z debiutu Godarda. Zafascynowany Do utraty tchu Richard Linklater zrealizował wchodzącą właśnie do polskich kin Nową falę: stylizowaną na przełom lat 50. i 60. opowieść o tym, jak powstawał ten jeden z najsłynniejszych filmów w historii kina.
Ekscytująca zabawa gatunkami, jaką dostajemy w Do utraty tchu, to z jednej strony bunt przeciwko zmurszałemu kinu lat 50., z którym nowofalowcy chcieli się rozprawić, a z drugiej – efekt niezliczonych seansów hollywoodzkich filmów klasy B, jakie pasjami oglądali oni w paryskich kinach. Jest to też buńczuczna deklaracja twórcy, który zdaje się mówić: „Nazywam się Godard i na waszych oczach zmieniam to, co wszyscy kochamy najbardziej: KINO”.
Ponad 60 lat po premierze, Do utraty tchu pozostaje klasykiem gwałtownym, ekscytującym i wciąż atrakcyjnym.
Wersja odrestaurowana 4K w dystrybucji Past Perfect. czytaj więcej































